Ostatni weekend karnawału zasługuje na wzmiankę o najpopularniejszych tego typu imprezach na świecie. Słysząc „karnawał” – zapewne myślisz: Brazylia. Niesłusznie! W samej tylko Europie można zabawić się lepiej niż w Ameryce Południowej. Zainspiruj się i już teraz zaplanuj przyszłoroczne szaleństwa.

Wytwornie – Wenecja

Najbardziej eleganckim europejskim karnawałem jest z całą pewnością ten wenecki. Pod względem szyku i stylowości nie ma on sobie równych. Maski i balowe suknie, najlepiej stylizowane na te z XVIII w. to obowiązkowe atrybuty każdego uczestnika zabawy. Karnawał w Wenecji to także gondole pełne barwnych postaci i plac św. Marka przemieniony w największą na świecie salę balową. To koncerty, parady, uliczne przedstawienia i słynny lot anioła. Ten ostatni w repertuarze swym niegdyś mieli akrobaci. Dziś to wybraniec z tłumu wykazać musi się odwagą, wykonując zjazd na linie z dzwonnicy. Iście filmowo prezentuje się też Canal Grande ostatniego dnia zabawy, tuż przed północą. Wówczas to pojawiają się na nim gondolierzy z pochodniami w dłoniach, a niebo rozbłyska kaskadą sztucznych ogni. Bajka!

Oryginalnie – Kolonia

W kategorii najdłuższego karnawału ranking wygrywa niemiecka Kolonia. Nie bez przyczyny czas ten zwany jest tu „piątą porą roku”. Zazwyczaj karnawał otwiera święto Trzech Króli, zamyka go wtorek poprzedzający Środę Popielcową. Nad Renem szalona zabawa rozpoczyna się jednak znacznie wcześniej – o 11.11, 11 listopada. Ale Kolonia to nie dystyngowane bale. Tu w kwestii przebrania postawić powinniśmy na absurd i szczyptę szaleństwa. Spośród różnorakich punktów programu warto wybrać Weiberfastnacht – dzień, w którym kobiety szturmują ratusz i przejmują władzę. Damy bez ceregieli obcinają wówczas męskie krawaty; z nadmiernej elegancji i ulubionych ubrań lepiej więc zrezygnować. Na największą paradę załapać możemy się w ostatni poniedziałek. Na przybyszy czeka 6 km pochód i góry słodyczy. W ręce tłumu trafia ok. 140 ton cukierków, 700 tys. czekoladowych batoników i 220 tys. bombonierek.

Historycznie – Ivrea

Kojarzycie hiszpańską bitwę na pomidory? Na podobną atrakcję nie trzeba czekać aż do lata. Karnawałowym odpowiednikiem tej niecodziennej batalii jest włoska wojna na pomarańcze. Ivrea to niewielkie miasteczko ulokowane w północnym Piemoncie. Miejsce to słynie też z najbardziej… plebejskiej zabawy karnawałowej. Rozgrywająca się tu owocowa utarczka, upamiętniać ma oswobodzenie ciemiężonego przed laty ludu. W czasach średniowiecza miastem władało dwóch tyranów. Z jednym i drugim rozprawiła się proletariacka rebelia. Dziś to właśnie karnawałowi „pomarańczarze” odgrywają te wydarzenia. Mamy więc lud symbolizowany przez piechurów i straż tyrana w zaprzęgach. Mamy też 400 ton pomarańczy! Te jednak są wymysłem stosunkowo nowym – z XIX wieku. Wcześniej walki prowadzono tu przy użyciu … fasoli.

Egzotycznie – Santa Cruz

Najbardziej egzotyczna karnawałowa zabawa odbywa się na Teneryfie. Jakby nie było, ta ulokowana na Oceanie Atlantyckim wyspa terytorialnie należy przecież do Europy. Dla miłośników wielkich parad niedoścignionym wzorem jest zawsze Rio de Janeiro. W Santa Cruz, a więc znacznie bliżej, panuje właśnie iście brazylijski klimat. Koncerty, fajerwerki i lśniące kuse kostiumy to nieodłączny element tutejszego szaleństwa. Ponadto, jak na dobrą imprezę przystało, główny „bal” trwa tu zazwyczaj pełne 24 godziny! Ciepła Teneryfa w czasie karnawału zafunduje nam jednak nie tylko barwne i radosne uciechy. W skrajnie odmiennym nastroju utrzymany jest kończący karnawał pogrzeb sardynki.

Nietypowo – Pernik

Karnawałowe zabawy, choć mają za sobą wielowiekową tradycję, zazwyczaj odbywają się w dość uwspółcześnionej formie. Bułgarscy Kukierzy odziani w przerażające maski i grube zwierzęce skóry to zupełnie inna odsłona zimowych maskarad. Wędrując pod osłoną nocy, nie tylko oddają się oni dzikim tańcom i swawolnemu zaczepianiu ludzi. Naczelnym ich zadaniem jest przegnanie złych duchów i zimy. Wciąż żywa jest tu więc pamięć o tym, że karnawał częściowo wywodzi się z dawnych kultów płodności. Bułgarscy przebierańcy wylegają na ulice dwa razy do roku – w noworoczny wieczór i tuż przed nastaniem wielkanocnego postu. W tę, z naszego punktu widzenia najdziwniejszą karnawałową zabawę, najlepiej jest się włączyć w miejscowości Pernik. Tam odbywa się słynny Karnawał Surva.