Kuba – kolejny kraj na mojej podróżniczej mapie. Karaibski rum i Che Guevara. Złote plaże i gospodarka socjalistyczna. Zapierające dech w piersiach widoki i zrujnowana Hawana. Stare samochody, cygara, Buena Vista Social Club i gorące noce w rytmie salsy… Witamy na Kubie!

Kuba ma pecha. Po odkryciu jej dla Europy przez Kolumba dotykały ją praktycznie same nieszczęścia. Eksterminacja rdzennej ludności indiańskiej, sprowadzenie murzyńskich niewolników do pracy na plantacjach, kolonializm, nieudane próby zdemokratyzowania państwa, ekspansja i okupacja amerykańska, rządy dyktatorskie, a na koniec rewolucja socjalistyczna, która przyniosła Kubańczykom izolacjonizm, kryzysy gospodarcze, zubożenie mieszkańców i zrujnowanie kraju. Na szczęście Kubańczycy mają w sobie ten sam gen przekory i uporu co my, który powoduje, że podobnie jak Polaków, złamać ich się nie da. Pomimo nieciekawych okoliczności są niezwykle mili, uśmiechnięci i otwarci na przybyszów z zewnątrz. To głównie dzięki ich nastawieniu Kuba to fantastyczne miejsce do zwiedzania. Postanowiłam zrobić nie do końca poważny ranking 9 powodów, dla których wybrałam się na tę barwną wyspę. W przeciwieństwie do wyborów – kolejność bardzo przypadkowa.

Kuba to rum

Oczywiście można go kupić u nas, od niedawna prawie na każdym rogu ulicy. Ale rum pity pod palmami, do tego w miejscu, w którym się go wyrabia, z jakiegoś powodu smakuje o niebo lepiej! Nieważne czy pity czysty, czy w najpopularniejszych drinkach. W końcu będąc na Kubie nie można nie spróbować czterech najsłynniejszych koktajli kubańskich na bazie rumu. Każdy fantastycznie orzeźwia, każdy przyjemnie szumi w głowie i każdy jest pyszny. Kto będzie na Kubie ten próbuje: daiquiri, cuba libre, mojito i najmniej znany canchanchara. Tego ostatniego warto spróbować w Trinidad w barze ‘La Canchanchara’.

Kuba to Trinidad

Prześliczna miejscowość z innej, lepszej epoki. Czas zatrzymał się tutaj w latach 50-tych i przebywając tutaj ma się wrażenie, że opuściło się Kubę i wylądowało na zupełnie innej planecie, tak bardzo Trinidad różni się od reszty wyspy. Na miejscu zastaniemy kolorowe budynki, brukowane drogi, dorożki i konnych jeźdźców. W ciągu dnia możemy pójść na najbardziej znaną okoliczną plażę Playa Ancon, gdzie woda czysta, piasek biały, drinki doskonałe, a kokos przepyszny. Wieczorem natomiast kroki kierujemy do Casa de la Musica, gdzie możemy rozluźnić się przy dźwiękach muzyki albo nauczyć się podstawowych kroków salsy u boku Kubańczyków, którzy chętnie pokazują turystom o co w tańcu chodzi.

Kuba to taniec i muzyka

Czyli rzeczy nieodłącznie związane z Kubą i Karaibami. Taniec to salsa. Słowo salsa znaczy sos lub smak i jest to obietnica niezapomnianych doznań. To połączenie wielu innych tańców pozwala zatracić się w gorących rytmach bez pamięci.

Salsa to też muzyka. Zaczęło się od popularnej na Kubie muzyki son, będącej mieszanką różnych stylów. Następnie dołączył do niej amerykański jazz. Potem portorykańskie rytmy jak bomba czy plena. Dzieckiem tego mariażu jest właśnie salsa. Do posłuchania wszędzie na Kubie. I obowiązkowego odtańczenia w jednej z kubańskich pubów-dyskotek pod chmurką.

Kuba to Buena Vista Social Club

Mówiąc o Kubie i muzyce, nie można nie wspomnieć o jednej z ikon wyspy. Najpierw był klub, gdzie w latach czterdziestych spotykali się tancerze i muzycy, by robić to, w czym byli najlepsi – tańczyć, grać i śpiewać. Klub zamknięto, ale muzyka nie umarła. W roku 1996 amerykański gitarzysta Ry Cooder został zaproszony do Hawany, gdzie w kooperacji z muzykami z Mali i Kuby nagrał w ciągu sześciu dni album zatytułowany Buena Vista Social Club. Wydany w roku 1997, stał się wielkim przebojem, zdobył nagrodę Grammy, trafił na listę największych albumów wszechczasów magazynu Rolling Stone i sprzedał się w ilości ponad 5 milionów egzemplarzy. A potem Ry Cooder podjął współpracę z Wimem Wendersem, zaraził go kubańskimi rytmami i reżyser, chociaż nie miał początkowo najmniejszego pojęcia o kubańskiej muzyce, nakręcił film dokumentalny pod tytułem Buena Vista Social Club. Film okazał się być sukcesem i zapoczątkował światową modę na muzykę z Kuby.

Kuba to plaże

Przy okazji Trinidadu wspomniałam o plaży Ancon, ale oczywiście to nie jedyna plaża na wyspie. Jadąc wzdłuż wybrzeża co chwila napotykamy dzikie miejscówki, na których co prawda nie dostaniemy leżaka i parasola, ale za to możemy nacieszyć się chwilą samotności pod kubańskim słońcem. Ewentualnie możemy przypiąć do pleców akwalung i zejść pod wodę. Szczególnie polecam Cayo Blanco, oddaloną o 2h drogi katamaranem, przepiękną obsianą palmami wysepkę. Błogi spokój, klimatyczne dźwięki kubańskiej muzyki i długie godziny spędzone w lazurowej wodzie, czyli kubańska pełnia szczęścia.

Kuba to Zatoka Świń

Zatoka jest najbardziej znana z nieudanej inwazji, natomiast mało kto wie, że są w niej fantastyczne warunki do nurkowania. Jedno z najpopularniejszych, a przy okazji najtańszych miejsc to Punta Perdiz. Do wody schodzi się bezpośrednio z brzegu, w pobliżu mamy rafę koralową i bogactwo podwodnego życia. Jest szansa na spotkanie z barakudą! No i oczywiście warto negocjować ceny – jak wszędzie na Kubie.

Kuba to stare samochody

Wiele osób przybywających pierwszy raz na Kubę nie wierzy w to, co widzi. Bo co innego czytać o zjawisku, a co innego zobaczyć to na własne oczy. Amerykańskie embargo obowiązujące od 1961 roku, obejmowało również przemysł motoryzacyjny. Co oznacza, że samochody ściągnięte ze Stanów przed zwycięstwem rewolucji kubańskiej są ostatnimi samochodami, które przywieziono na Kubę. I jeżdżą po niej do dziś. Jeżeli ktoś ma w sobie żyłkę odkrywcy i detektywa, może spróbować poszukać chryslera, którym jeździł sam Ernest Hemingway. Jego ostatni właściciel ukrył go gdzieś na kubańskiej prowincji, zapakował się na tratwę i udał się do Miami. Dziś wóz słynnego pisarza jest wart majątek. Tylko gdzie on sobie stoi?

Kuba to cygara

Można nie palić, być wrogiem tytoniu, ale od cygar na Kubie nie da się uciec, bo są one przedmiotem narodowej dumy wyspy i jej mieszkańców. Przy okazji są najlepsze na świecie – na Kubie panują optymalne warunki dla uprawy luksusowych odmian tytoniu, wszystkie cygara są robione ręcznie, nie zawierają żadnych chemicznych dodatków, a wreszcie ich produkcja ma tutaj bardzo starą tradycję. Wiedza i sztuka są przekazywane z pokolenia na pokolenie, dzięki czemu takie marki jak Cohiba, Montecristo, Romeo y Julietta czy Partagas są znane wszystkim koneserom na świecie, i osiągają na rynku nierzadko zawrotne ceny. Wszystkich podekscytowanych wizją pięknych Kubanek skręcających cygara na udach muszę zawieść. Robi się to banalnie, na stołach.

Kuba to ludzie

To zdecydowanie największy i najmocniejszy zasób wyspy. Pomocni, mili, życzliwi i sympatyczni. Ciekawi krajów, z których przybyli przyjezdni. Zawsze chętni, by udzielić informacji na temat drogi czy wskazanego miejsca. Uśmiechnięci od ucha do ucha. Cieszący się z małych radości, doceniający codzienność. Przepełnieni spokojem za dnia i niesamowitą energią nocą, gdy wychodzą dać upust emocjom w salsie. Kubańczycy są fantastyczni!