Londyn to miasto idealne dla podróżnika. Kulturowy tygiel, różnorodna kuchnia, fantastyczne rozrywki. Wiosna to świetna okazja, by poznać wszystkie jego uroki. To co? W drogę? Bo ja właśnie lecę!

Przyznam się od razu, że Londyn to mój mały kłopocik. Jest stosunkowo blisko, polecieć można tam praktycznie o dowolnej porze nie tylko roku, ale także dnia i nocy. Zachodzę zatem często w głowę, czemu nie jestem stałym gościem w tym mieście. Ba, byłam tam tylko raz! Być może wiosna jest dobrą okazją do nadrobienia tych okropnych zaległości… Zwłaszcza, że wiosna to miłość, a w Londynie można się błyskawicznie zakochać bez pamięci. A ja przecież mam jeszcze inne plany.

W ramach planowania swojej podróży – a robię to NAPRAWDĘ w drodze do samolotu, podzielę się tym, co o Londynie wiem – lubię bowiem korzystać ze sprawdzonych porad. Źródła mam znakomite, warto zatem zebrać wszystkie ciekawostki i może sprawić komuś trochę wiosennej radości. Wyjazd do Londynu uważam bowiem za świetny pomysł, nawet jeśli to tylko krótki wypad – no i może cały czas lać! Ale nawet we mgle i deszczu Londyn jest wyjątkowo przyjazny. Zatem nie zapomnieć o kurtce z kapturem i w drogę! Zaraz wsiądę do samolotu i dokończę ten tekst.

Zwiedzanie Londynu – temat długi jak Tamiza

Nie jestem ekspertem od zabytków, jestem za to ekspertem w podziwianiu i chłonięciu. O zwiedzaniu Londynu powiem tylko tyle, że wydaje się on być miastem idealnym na szybkie zgubienie się, choć może i dobrze byłoby to zrobić w bardzo konkretnych okolicach. Na pewno romantycznym miejscem – nawet jeśli już naprawdę nazbyt oczywistym – będzie Notting Hill, że wszystkimi swoimi uroczymi sklepikami, kawiarniami i stoiskami ze sztuką. Bardzo kusi mnie też Camden Town, gdzie króluje alternatywa i sklepy dla tych, którzy zdecydowanie lubią podkreślać swój punkowy czy gotycki styl. To co prawda zupełnie nie moje klimaty, ale uwielbiam przechadzki po takich miejscach, bo pełne są tego, co kocham najbardziej – ciekawych ludzi. Zawsze liczę na nowe znajomości, fajne historie i naprawdę jakościowo spędzony czas.

Spacer wzdłuż brzegu Tamizy, którego kolejne fragmenty odcinane są słynnymi mostami, to kolejny punkt programu. Taki spacer obfitować może w masę przyjemności, a trwać pewnie i dwa dni, jeśli wliczymy wizyty w licznych restauracjach i pubach, podziwianie słynnego Shakespeare’s Globe Theater (a może i zaliczenie przedstawienia) oraz nieustanne fotografowanie Tower Bridge, katedry St Paul’s z perspektywy Millenium Bridge i na dodatek zwiedzanie Tate Modern. Wow! Brzmi jak świetny plan, prawda? Mam nadzieję, że zaraz zacznę go wdrażać.

fot. Pixabay

Zwiedzanie nie musi być drogie!

Jedną z głównych wad Londynu jest to, że miasto nie słynie z najniższych cen. Ale nawet przy ograniczonym budżecie na rozrywki, można zrobić wiele świetnych rzeczy. Londyńskie muzea są FANTASTYCZNE, a wstęp do nich jest nadal bezpłatny! Oczywiście czeka na nas zapewne pułapka w postaci wijącej się kolejki, ale przyznam, że ja nie mogę się już doczekać stania w tym ogonku do dobrych rzeczy. Zwłaszcza jeśli mówimy o Muzeum Historii Naturalnej!

Gdy pogoda nie dopisuje, na pewno warto wybrać się też do darmowych galerii sztuki, których w Londynie jest naprawdę bez liku. Częściowy wstęp do Tate Modern także jest bezpłatny, a National Gallery to raj dla wielbicieli spokojnego zwiedzania i kontemplowania sztuki.

fot. Pixabay

Nie przepadam co prawda za chodzeniem w zorganizowanym tłumie, jestem raczej indywidualistką i lubię patrzeć na miasto z własnej, samotnej perspektywy. Ale jeśli chcecie z krótkiego pobytu w Londynie wyciągnąć jak najwięcej, to z serca polecono mi darmowe wycieczki z przewodnikiem, które można znaleźć stronie Free Tour by Foot.

A ponieważ mój samolot zaraz ląduje, to zapowiem tylko, że kolejna część tekstu w niedzielę! Najpierw zdjęcia, które pewnie właśnie oglądacie podczas czytania.