Który podróżnik nie ma wymarzonej listy miejsc do zobaczenia przed śmiercią? Pytanie tendencyjne. Swój prywatny Bucket List mam oczywiście i ja. Co prawda co roku ulega on zmianie, w miarę jak udaje mi się realizować kolejne jego punkty, ale pomysłów na nowe pozycje na szczęście mi nie brakuje. Póki co, tak wygląda moja aktualna lista na rok 2017.

Piwo w najwyższym piwnym ogródku w Niemczech

Niemcy słyną z kultury picia piwa i nie dość, że oferują wysokiej jakości trunek, to na południu kraju dają możliwość wychylenia kufla w „najwyższym w Niemczech ogródku piwnym”. Ten niecodzienny przybytek znajduje się na szczycie najwyższej góry Niemiec, czyli Zugspitze. Istnieją dwie drogi do tej, zapierającej dech w piesiach widokami, degustacji. Łatwiejsza prowadzi kolejką górską wwożącą na sam szczyt, druga zaś to piesza wspinaczka stanowiąca nie lada wyzwanie dla śmiałków. Oczywiste jest jednak, po której z dróg piwo będzie smakować lepiej.

Łyżwy na holenderskich kanałach

Nizinny krajobraz Holandii nie grzeszy może urozmaiceniem, ale ten poprzecinany kanałami kraj, zimą potrafi zapewnić całkiem niecodzienne i ciekawe wrażenia. Holenderskie kanały zazwyczaj kojarzą nam się z barkami przycumowanymi gdzieś w Amsterdamie, jednak jeśli niderlandzka zima przyniesie mróz, stają się wielokilometrowymi trasami torami łyżwiarskimi, którymi Holendrzy chętnie przemierzają miasta, pola i łąki. To popularny tam sposób spędzania wolnego czasu, którego z pewnością warto doświadczyć.

 Zwiedzanie Prypeci

Zazwyczaj zachęcam do zwiedzania i przeżywania miejsc pięknych, ale tym razem zrobię wyjątek. Katastrofa w elektrowni jądrowej w Czarnobylu pozostawiła po sobie nie tylko wspomnienie picia płynu Lugoa u osób urodzonych w latach ’80. Radioaktywny opad zmusił władze ZSRR do zamknięcia pobliskiej Prypeci ze względu na zagrożenie dla zdrowia mieszkańców, w efekcie czego dzisiejsza Ukraina ma „pamiątkę” tego wydarzenia w postaci słynnego miasta widma.

Dziś, kiedy zagrożenie nie jest już tak duże i można zwiedzić Prypeć w towarzystwie przewodnika, obserwując jak pozostawione z dnia na dzień budynki i ulice stopniowo przejmowane są przez naturę i powoli niszczeją, nadając temu miejscu niepowtarzalny, postapokaliptyczny klimat.

Żeglowanie między wyspami, Grecja

Niewiele jest w Europie miejsc tak urzekających jak greckie wyspy na Morzu Egejskim i nie ma lepszego sposobu na ich odkrywanie niż rejs łodzią. Wody otaczające wyspy takie jak Paros, Antiparos czy Nanos od lat przyciągają miłośników żeglarstwa i przebogatego dziedzictwa Grecji. Klimatyczne miasteczka pełne autentycznych tawern i pozbawione sznytu „all inclusive” rodem z katalogu Neckermanna – to tylko jeden z powodów, dla których warto żeglować pośród mniej uczęszczanych greckich wysp. Kolejnym, nie mniej ważnym, jest hipnotyzująca błękitnym odcieniem morskiej toni przyroda, kryjąca przed mniej dociekliwymi turystami jaskinie i dzikie plaże.

Lot paralotnią w Dolomitach

Latanie na paralotni samo w sobie jest niesamowitym przeżyciem i powinien go spróbować każdy, choćby w roli „pasażera” i to właściwie nieważne, gdzie. Ale latanie w Dolomitach, słynących z najlepszych warunków do uprawiania tego sportu, jest doznaniem naprawdę wyjątkowym. Piękno włoskich gór znane jest wszystkim, choćby ze zdjęć. Oglądanie ich z lotu ptaka, w ciszy przerywanej jedynie świstem wiatru grającego na linkach łączących czaszę paralotni z uprzężą, to zupełnie inny poziom obcowania z górami, wiatrem i przestrzenią. A kiedy pełni wrażeń wylądujemy już na ziemi, możemy spędzać wieczór przy kieliszku Chianti w jednej z górskich restauracji.

Paryskie tête-à-tête ze sztuką

Paryż od wieków przyciągał twórców i mecenasów sztuki, gromadząc nieprzebraną ilość wybitnych dzieł, które dziś z kolei przyciągają do miasta tłumy koneserów ich twórczości. Pierwszym i oczywistym adresem dla każdego z nich jest naturalnie Luwr, gdzie, jeśli będziemy bez pośpiechu i z namysłem przemierzać niekończące się sale i korytarze, można z powodzeniem spędzić kilka dni.
Luwr to jednak nie wszystko – katedra Notre Dame, Musée d’Orsay, czy Dzielnica Łacińska to kolejne adresy, których nie można ominąć. Jest jeszcze Montmartre, które w połowie XIX wieku stało się miejscem gromadzącym bohemę Europy i gdzie dziś można szukać śladów obecności m.in.: Hectora Berlioza, Edgara Degasa, Vincenta Van Gogha, Henri de Toulouse-Lautreca, czy Amadeo Modiglianiego.

Kibicowanie Tour de France

Francja nie stoi tylko sztuką i Paryżem. Latem cały kraj zwalnia nieco tempo i przez trzy tygodnie żyje Tour de France – najtrudniejszym i najsłynniejszym wyścigiem kolarskim na świecie. Warto choć raz przeżyć samemu atmosferę i emocje związane z wyścigiem, szczególnie na historycznych podjazdach, gdzie upadają i rodzą się legendy tego sportu. Mordercza wspinaczka na Mont Ventoux czy L’Alpe d’Huez zawsze gromadzi tłumy, a gdy peleton już nas minie, możemy sami spróbować swoich sił w tym samym miejscu, przy okazji spalając nieco kalorii, które uzbieraliśmy pijąc wino do lokalnych serów…

La Tomatina

Kolejna hiszpańska propozycja, ale tym razem trochę mniej sportowa. Słynna bitwa na pomidory odbywająca się w hiszpańskim mieście Buñol ma swoje początki w 1945 roku, kiedy to doszło do bójki uczestników corocznej parady. Sprytnie wykorzystali oni w bitwie warzywa z pobliskiego sklepu spożywczego. Z czasem coroczna nielegalna potyczka, będąca kontynuacją pierwszego starcia, zyskała aprobatę władz miasta i na stałe wpisała się w najnowszą tradycję regionu Walencji, będąc jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji na Półwyspie Iberyjskim. W sierpniu można zatem zapomnieć, że jesteśmy dorośli i odnaleźć w sobie dziecko obrzucając do woli się razem trzydziestoma tysiącami ludzi pomidorami. A kiedy pomidorowy przecier już opadnie, możemy zwiedzać okolice i próbować kolejne tapasy 🙂

El Clásico

Nie trzeba być fanem piłki nożnej – jak ja – żeby chcieć przeżyć na żywo słynne hiszpańskie El Classico. Każda konfrontacja Realu Madryt i Barcelony przyciąga uwagę całego piłkarskiego świata i wykracza daleko poza zwykłą sportową rywalizację. Dwa razy do roku największe gwiazdy futbolu, najwyższy poziom gry i rozgrzane emocje przyciągają miliony kibiców chcących zobaczyć kolejny spektakl, który przejdzie do historii.

Przeżyć to wszystko wspólnie z kilkudziesięcioma tysiącami fanów na Camp Nou lub Santiago Bernabeu to kolejny szczebel wtajemniczenia w hiszpańską kulturę i arkana piłki, bo – jak mawiał szkocki trener Bill Shankly – „Piłka to nie walka na śmierć i życie. To coś znacznie więcej”.

 Oglądanie zorzy polarnej w Islandii

Mój niekwestionowany numer 1… Zorzę polarną można zobaczyć w wielu zakątkach północnej części Europy, a czasem jest to możliwe nawet w Polsce, ale chyba nigdzie nie można doświadczyć jej tak, jak ma to miejsce na Islandii. Wulkaniczny, czasem niemal nierealny krajobraz wyspy jest wyjątkowym tłem dla tego malowniczego zjawiska. Góry, gejzery i surowość otoczenia stają się tu idealną scenografią dla jednego z bardziej spektakularnych popisów przyrody.