Trzyma cię za rękę, gdy pływacie razem gondolą weneckimi kanałami. Wmasowuje mleczko kojące ból po przyswojeniu zbyt dużej ilości promieni słonecznych niedaleko chorwackiego Omisiu („Ale to słońce było takie niepozorne!”). Trzeci dzień z rzędu jecie ten sam, najlepszy na świecie makaron z owocami morza, na jednej z andamańskich wysepek, w tej samej knajpie na plaży, przy tym samym stoliku z ceratą w czerwono-białą kratę…

Wspomnienia kolekcjonowane podczas wspólnych podróży są bezcenne. Bo tylko wasze i tylko przez was zrozumiałe. Ale nie zawsze ma się tą drugą połówkę z którą można wyjechać. I co wtedy? Uprawiać psychiczne samobiczowanie? Czekać aż człowiek obudzi się kilkanaście (-dziesiąt) lat później żałując, że intensywniej nie żył, że więcej nie podróżował? Większość moich podróży odbyłam samotnie i bynajmniej było mi z tego powodu smutno. Wprawdzie nie szukałam romansów, ale jeśli na takowe miałabym ochotę – sposobności było mnóstwo. Samotne podróże mogą być fascynujące! Nie rezygnujcie z nich tylko dlatego, że na drodze do wyjazdu stoi irracjonalna obawa albo przeświadczenie, że samemu się nie jeździ.

Samotnie nie znaczy źle!

Świat jak nigdy wcześniej jest dziś otwarty na singli, więc korzystaj z dobrobytu czasów, w jakich żyjemy i choć raz wybierz się w singielską podróż. Chociażby weekendowo. Gwarantuję, że będzie to jedna z najlepszych, jakie w swoim życiu odbędziesz. A jeśli nie masz pomysłów, gdzie się udać, poniżej kilka podpowiedzi. Kto wie, może z podróży nie wrócisz sama…? 🙂

Matka wszystkich klubów świata – Ibiza

Zaczynamy z grubej rury. Potrzeba ci szalonych, imprezowych nocy kończących się o świecie afterem w plażowym beach barze (i tak przez 7 dni w tygodniu)? Tylko Ibiza. Ta niezwykle malownicza wyspa (choć nie z tego w świecie słynie) położona w archipelagu hiszpańskich Balearów, znana jest z bycia imprezową stolicą świata. Ale oprócz najlepszych klubów (Pacha, Ushuaia, Amnesia), znajdziesz tu też nowoczesne, doskonale wyposażone hotele i wspaniałe, czyste plaże. Zatem dla szukających czegoś więcej niż party hard all night long – sama infrastruktura także na 5+

Dodatkowo, stawiając na wakacje na Ibizie możemy liczyć na zabawę do białego rana w multikulturowym towarzystwie. To doskonała więc szansa na poznanie setek nowych osób – innymi słowy istny raj dla spragnionego towarzystwa singla czy singielki. Warto dodać, że kluby znajdujące się na Ibizie grają bardzo różnorodną muzykę – nie musicie się więc obawiać podpierania ścian, jeśli techno-łupanka nie jest waszym ulubionym gatunkiem muzycznym. Pod tym względem dla każdego coś miłego.

Klimat, drinki, hipnotyzująca muzyka – będzie gorąco

Ibiza więc dla singla fajna, bo rozrywkowa i naprawdę dla każdego – w bardzo dosłownym znaczeniu tego słowa. Niekwestionowaną zaletą tego miejsca jest otwartość i tolerancyjność na inne kultury czy orientację. Znakomita większość miejsc jest przyjazna środowiskom LGBT – zero krzywych spojrzeń, krytyki czy wytykania palcami. Tolerancyjne multi-kulti pod każdym względem.

Anielskie wczasy w LA

Kolejną propozycją dla singli, którzy chcą doskonale się bawić i spędzić niezapomniane wakacje jest Los Angeles (i okolice). To miejsce, które jest wprost stworzone dla osób szukających rozrywki, zapomnienia, letnich przygód i niezobowiązującego flirtu. Będąc w LA przede wszystkim warto udać się na plażę w dzielnicy Venice – jest to bowiem serce wakacyjnej rozrywki, w którym każdy w was znajdzie coś, co sprawi mu przyjemność i pozwoli doskonale się bawić – plażowanie, kursy surfingu, wspaniałe jedzenie, niezliczone występy artystów na promenadzie Ocean Front Walk. Wieczorami warto wybrać się na wycieczkę po klubach i barach. Jest ich tu naprawdę sporo i naprawdę nie znam osoby, której klimat tutejszych lokali by nie pasował. Bez nadęcia, chilloutowo, na luzie. Oprócz Venice Beach warto też odwiedzić Santa Monicę. Ostrzegam, że żadnej z tych miejscowości łatwo opuścić nie będzie… Przetestowałam to na własnej skórze kilka lat temu.

Nawet słońce sprzyja tu romansowaniu

Lazurowe wybrzeże zaprasza

Saint-Tropez to kolejna propozycja dla singli, którzy chcą doskonale bawić się w nadchodzące wakacje i – nazywając rzeczy po imieniu, nie narzekają na brak zasobności portfela. Piękne plaże, tłumy ludzi, ekskluzywne samochody, mieszające się kultury i języki, gustownie urządzone restauracje, wspaniałe jedzenie i liczne atrakcje sprawią, że ani przez chwilę nie poczujesz się samotny. Zamiast tego możesz chłonąć emocje i cieszyć się wspaniałymi widokami (i zawieranymi znajomościami).

Wieczory w tym miejscu to zabawa do białego rana w kultowym Club 55 lub imprezy na jachtach. Króluje tu luz, otwartość, śmiech i życie na „wysokiej stopie”. Jeśli możesz sobie raz w życiu pozwolić na szaleństwo na bogato – welcome to Saint-Tropez.

Luksus i mili ludzie – dwie rzeczy, które rozpalają wyobraźnię

Włoskie dolce far niente

Włoch, jako ultra-romantycznego kierunku na wakacje nikomu rekomendować nie trzeba. Na pierwszy rzut oka perspektywa spędzania czasu wśród setek, tysięcy zakochanych par dla singla wydaje się być wakacjami z piekła rodem. Ale tak wcale być nie musi. Wakacje we Włoszech można przeżyć w iście singielski sposób, jeśli tylko udać się we właściwe miejsce. I tu z wybawieniem przychodzi Rimini – miasto stworzone dla młodych i niekoniecznie zamężnych.

To miejsce, które nie pozwala narzekać na nudę. Co więcej, miejsce to nigdy nie śpi. Wszędzie roi się od restauracji, pubów i i tętniących życiem dyskotek, w których króluje muzyka z aktualnych list przebojów. Po zabawie do białego rana warto odpocząć i zebrać siły na włoskich, malowniczych plażach. Te, choć w sezonie zatłoczone, nie zawiodą urokliwą linią brzegową i morzem.

A gdy wszyscy pójdą już z plaży…

Jak więc widać, nikt nie jest skazany na nieudane wakacje polegające na patrzeniu na zakochane pary i smutnym rozmyślaniu. Istnieje bowiem wiele miejsc, które pozwalają oderwać się od codzienności i poczuć wspaniały letni imprezowy klimat sprzyjający poznawaniu nowych osób i niezobowiązującym flirtom. Wykorzystajmy to!